Typowe pytania – przeczytaj, bądź świadomym Klientem!

Jak uniknąć pęknięć mrozowych i ich konsekwencji?

Maszty AluPro posiadają dożywotnią gwarancję na pękanie mrozowe rur. Ten groźny mankament jest częstą przyczyną decyzji o wymianie uszkodzonego w wielu miejscach masztu. Uszkodzeniom mrozowym ulegają nawet kilkuletnie maszty o niepoprawnie wykonanym systemie odwodnienia – niestety ich naprawa jest trudna, i często nieopłacalna (demontaż, przewóz, ponowna instalacja). Z AluPro masz gwarancję, że ten problem cię nie dotknie. Jeśli zdarzy się inaczej – pokrywamy koszt wymiany uszkodzonych segmentów.

Galeria poniżej przedstawia przykłady uszkodzeń jakim uległ maszt o którego serwis zostaliśmy poproszeni.

Bądź po bezpiecznej stronie – pracuj z nami. Maszty AluPro posiadają specjalne nalepki wskazujące położenie sekcji względem ziemi (góra/dół) więc nawet przy ograniczonym doświadczeniu instalacyjnym ciężej się pomylić!

 

Optymalizacja wysokości masztów pod radiolinię.

Zadanie – zaprojektować sieć.

Przy projektowaniu radiolinii kluczową sprawą jest zapewnienie jakości połączenia pomiędzy jej punktami. W praktyce sprowadza się to do zapewnienia widoczności pomiędzy antenami, oraz pewnej wolnej od przeszkód wrzecionowatej przestrzeni między nimi zwanej strefą Fresnela (więcej w naszym FAQ). Drugą sprawą jest ekonomika która każe wynaczyć najniższą konieczną wysokość masztów lub wież która zapewni niezakłóconą widoczność. W rozwiązaniu obu problemów możmy pomóc.

Jak to działa?

Projektowanie sieci w początkowym etapie wykonuje się z map wysokościowych. Założenia poczynione za biurkiem należy zweryfikować w terenie i to jest istotą naszej oferty. Widoczność jest weryfikowana za pomocą dwóch latających obiektów – w lokalizacji pierwotnej drona z kamerą wysokiej rozdzielczości i teleobiektywem w drugiej zaś zestawu balonów meteorologiczncyh wypełnionych helem. Kierując się na azymut wyznaczony z mapy wykonujemy serię zdjęć dla różnych wysokości zestawów balonów. Analiza zdjęć pozwala ocenić minimalną wysokość masztu abonenckiego zapewniającą poprawną łączność.

Wymagania techniczne?

Obecnie wdrożona usługa pozwala na skuteczne pomiary do 12 km. Wymagana jest dobra, bezdeszczowa i bezwietrzna pogoda, temperatura powyżej -10 C.

Cena?

Pomiar jest mocno zindywidualizowany i dla różnych obszarów prędkość jego wykonywania jest różna. Przeciętnie w dzień pracy jesteśmy w stanie zweryfikować około 6 lokalizacji (zakładając odległość 10 km między punktami sieci). Dzień pomiarowy kosztuje 3 200 PLN netto (wraz z raportem i analizą danych) plus koszt dojazdu ekipy na miejsce.

 

 

Stal nierdzewna – Jakie gatunki?

Część z naszych konstrukcji otrzymuje za dopłatą osprzęt nierdzewny. Zastanawialiście się Państwo co to oznacza w praktyce?

Otóż handlowo wyróżniamy 2 „poziomy” nierdzewności. Oto jak należy to rozumieć (cytujemy za portalem marmech.eu)

Stal nierdzewna – jest to powszechne określenie grupy stali odpornych na korozję, nieco bardziej szczegółowo możemy podzielić je na stale odporne na korozję i stale kwasoodporne. Nierdzewność, czyli odporność na korozję osiąga się przez dodanie do podstawowego stopu żelaza odpowiednich dodatków, najczęściej chromu i niklu.

Najbardziej popularne gatunki stali nierdzewnych to: 18/10 (18% chromu i 10% niklu), 304 – wykorzystywane w przemyśle spożywczym (sztućce, naczynia), chemicznym (instalacje, rurociągi) i medycznym (narzędzia, implanty), oraz stale A2 i A4 – z których najczęściej wykonuje się elementy złączne.

„Nierdzewne” śruby wykonuje się z dwóch gatunków stali – A2 i A4, przy czym należy zaznaczyć, że:

  • stal A2 – jest stalą o podwyższonej odporności na korozję, ale nieodporną na działanie stężonych kwasów; w praktyce przekłada się to na fakt, że śruba wykonana z tego rodzaju stali poddana działaniu warunków zewnętrznych (np. deszcz, wilgoć) nie pokryje się rdzą, natomiast może ulec korozji chemicznej po oblaniu kwasem (np.po wycieku elektrolitu z akumulatora);
  • stal A4 – jest stalą kwasoodporną, opierającą się działaniu stężonych kwasów takich jak siarkowy, fosforowy, octowy, itp. – stąd powszechne jej wykorzystanie w przemyśle chemicznym.

Klasa Śrub – jak je rozumieć i dlaczego są ważne?

W biznesie masztowym połączenia kołnierzowe są w zasadzie standardem. Kołnierze zaś wiążą się z wytrzymałością całej struktury która zależna jest od łączących je śrub. Każdy z nas wie że śruby występują w konkretnych „klasach” wytrzymałości. Dla zwykłych ludzi klasy różnicują cenę tej samej śruby, ale co dostajemy w zamian? Przyglądnijmy się technikaliom (cytujemy za portalem marmech.eu)

Wytrzymałość śruby określa się dwucyfrowym symbolem, np 5.6, 8.8, 12.9 i podobne.

Jak czytać oznaczenia na łbach śrub:

Dla przykładu klasa 5.6:

  • pierwsza cyfra to wartość granicy wytrzymałości na rozciąganie Rm – tutaj 5 x 100 MPa = 500 MPa
  • druga cyfra to wartość granicy plastyczności Re ujęta w stosunku procentowym względem wytrzymałości na rozciąganie Rm – tutaj: 6 x 0,1 x 500 MPa = 300 MPa

Na tym przykładzie możemy klasę własności mechanicznych śruby rozszyfrować w następujący sposób: wytrzymałość na rozciąganie Rm = 500 MPa oraz granica plastyczności Re = 300 MPa.

Oczywiście im wyższe cyfry w oznaczeniach tym większa wytrzymałość śruby.

Co to znaczy?

Granica plastyczności Re to taka wartość naprężeń, po przekroczeniu których śruba zacznie nam się plastycznie rozciągać – inaczej: jeśli obciążenie jest mniejsze od tej wartości to śruba będzie się elastycznie rozciągać, po czym po zdjęciu obciążenia powróci do swojej długości pierwotnej.

Granica wytrzymałości Rm – to naprężenie jakie może przenieść śruba odkształcając się plastycznie aż do całkowitego zerwania.

Ile wytrzyma tak śruba?

Dla wyobraźni lepiej przemawia pojęcie „ile możemy powiesić na takiej śrubie” niż wartości naprężeń. Musimy pamiętać, że 1 MPa = 1 N/mm2 = 0,1 kg/mm2, stąd śruba klasy 5.6 będzie miała parametry: Rm = 500 MPa = 50 kg/mm2 oraz Re = 300 MPa = 30 kg/mm2. To oznacza, że na każdym 1 mm2 przekroju śruby możemy powiesić 30 kg zanim śruba zacznie się wydłużać, a maksymalnie możemy powiesić 50 kg zanim się całkowicie zerwie.

Przykładowo śruba M6 ma około 20 mm2 pola przekroju, więc na śrubie klasy 5.6 „bezpiecznie” możemy powiesić 30 kg/mm2 x 20 mm2 = 600 kg a maksymalnie taka śruba może nam przenieść 50 kg/mm2 x 20 mm2 = 1000 kg zanim się urwie.

Stale nierdzewne typu A2 oznacza się następującymi symbolami:

  • A2-70 – A2 stal nierdzewna, Rm 700 Mpa, Re 450 MPa;

natomiast stale kwasoodporne typu A4:

  • A4-80 – A4 stal kwasoodporna, RM 800 Mpa, Re 600 Mpa

Reakcje w budynku – co powinienem wiedzieć?

Klienci często pytają nas czemu mocowanie masztu bywa droższe od samej kratownicy. Podejrzliwie patrzą gdy mówimy, że standardowa nakrętka z uchem nie nadaje się jako uchwyt odciągowy, zaś komin lub ogniomurek to najgorsze miejsca do kotwienia lin. Przyjrzyjmy się siłom jakie maszt wprowadza w budynek.

Zasadniczo liny działają na wyrywanie (tym większe im większa powierzchnia anten na maszcie i sama nawietrzność konstrukcji). Siły te wraz ze wstępnym napięciem lin działają na trzon masztu wbijając/dociskając go do powierzchni dachu. Popatrzmy na kilka przykładów wyjętych z obliczeń statycznych sporządzonych dla naszych Klientów:

 

 Typ masztu Wysokość Siła wyrywająca kotwę  Siła wbijająca maszt w dach
 M500 16 m 480 kg 1100 kg
 M1000 24 m 1300 kg 2900 kg
 M1000 28 m 3700 kg 4000 kg
 M500 50 m 3800 kg 4500 kg
 M750 28 m 2000 kg 3500 kg

 

Jest kilka ciekawych wniosków lub pytań płynących z przytoczonych wartości:

  1. Już dla niewielkiego i w sumie standardowego masztu, często instalowanego na leciwych budynkach tj. M500-16 – siła wyrywająca kotwę dochodzi do 500 kg… standardowa odlewana nakrętka z uchem M12 może przenieść maksymalnie  340 kg siły ale tylko w osi, co w przypadku kotwienia masztów w zasadzie nie występuje. Obciążenie pod kątem 45 stopni spada już do 240 kg. Widzimy więc, że nie mamy żadnego zapasu wytrzymałościowego, a raczej ryzyko zerwania ucha przy poważniejszej wichurze.  Kolejne pytanie  – czy pół tony obciążenia może wywrócić komin – często stanowiący kupę zawilgoconych i zerodowanych cegieł z kruszącą się zaprawą? Nasze doświadczenie wskazuje, że może się to stać bez trudu.
  2. Czy bezpiecznie stawiać jest M500-16 np. na niewypartej krokwi, lub bezpośrednio na płycie warstwowej na dachu hali, w losowym miejscu jeśli uświadomimy sobie że nasz maszt wprowadzi punktowe obciążenie ponad tony w miejsce jego usytuowania? Widzieliśmy takie przypadki i widzieliśmy maszty które „wpadły do środka”.
  3. Na przykładzie przywołanych masztów M1000 widać jak szybko siły rosną wraz z wysokością i nawietrznością konstrukcji, oraz jak różnicuje je dodatkowe obciążenie od anten (28-metrowy był projektowany na 1m2 pow. anten więcej niż 24-metrowy). Różnica w wyrywaniu… prawie trzykrotna. Poza tym same wartości robią wrażenie… blisko 4 (!) tony wyrywania. Wyobraźmy sobie że na planowanej kotwie mamy w planie powiesić 2 samochody terenowe – to daje wyobrażenie o skali sił.
  4. Widać czemu prawie nigdy nie pytamy o masę anten które macie państwo w planie zainstalować na maszcie, za to często męczymy Was o ich powierzchnię. Wobec siły pionowej w trzonie masztu liczonej w tonach  – kilkadziesiąt dodatkowych kilogramów w masie anten nie ma praktycznie znaczenia, natomiast dodatkowa powierzchnia szybko zwiększa siły, i różnice te liczy się w tonach a nie w pojedynczych kilogramach.

Przytoczone wartości dają do myślenia – widać teraz czemu z taką pieczołowitością dobieramy miejsce ustawienia masztu na budynku, i czemu nie może być to losowy punkt dachu. Obciążenia o których mówimy bez trudu zarywają cienkie szlichty na stropodachach, łamią kilkudziesięcioletnie belki stropowe, burzą ogniomurki. Często przystosowanie budynku do przyjęcia planowanych obciążeń oznacza wpuszczenie na 2 piętra w gmach stalowych konstrukcji kotwiących, zastosowanie kotew chemicznych i generalnie poważne prace budowlane. W innych przypadkach gdy mamy do czynienia z lanym stropem, punktem dachu wspartym na ścianie nośnej i łatwym dostępem do wieńca – nawet duży maszt można zainstalować umiarkowanym nakładem sił. Ta różnorodność sytuacji generuje potężny rozrzut cen przygotowania kotwienia na dachu budynku, i nie pozwala nam bez wizji lokalnej i/lub projektu odpowiedzieć prosto na pytanie ile będzie kosztowała instalacja.

System przeciwupadkowy – co to jest i jak to działa?

Praca na wieżach i masztach potrafi być niebezpieczna. Widać to po zalecaniach producentów sugerujących by przy wietrze powyżej 5 m/s nie prowadzić prac na konstrukcjach. Na szczęście mamy do dyspozycji uprzęże BHP lub alpinistyczne, które istotnie zwiększają bezpieczeństwo, choć rzadko wygodę. Szczególnie niekomfortowa jest zmiana pozycji na maszcie, gdy każdy krok oznacza konieczność przepięcia lejcy…. lub rezygnację z zabezpieczenia do czasu osiągnięcia kolejnej pozycji roboczej (co często staje się praktyką doświadczonych serwisantów i instalatorów).

Dobrym rozwiązaniem problemu stały się zyskujące na popularności systemy przeciwupadkowe.  Zasadniczo istotą ich działania jest zastosowanie wózka wpinanego w uprząż i jakiejś formy prowadnicy po której wózek ten się porusza. Wózek przemieszcza się ku górze i w dół bez oporu, natomiast w przypadku szarpnięcia (wskutek odpadnięcia serwisanta od konstrukcji) stosowny mechanizm zaciska się w prowadnicy uniemożliwiając dalszy swobodny lot.

Prowadnice w systemach przyjmują najczęściej postać liny: jak w rozwiązaniu SKC-Stop firmy Assecuro, lub alternatywnie szyn stalowych np. system Tractel, Soll (Glideloc), Faba.

Większość systemów przeciwupadkowych występuje w połączeniu z drabinami, stanowi ich uzupełnienie, nie jest to niemniej konieczne. AluPro posiada własne rozwiązanie Securo, kompatybilne z wózkami SKC-Stop które można montować nawet na niewielkich masztach pozbawionych drabin.

System Securo składa się z atestowanej liny nierdzewnej 8 mm, naciągu śrubą rzymską, uchwytu górnego mocowanego na kołnierzach ostatniego segmentu masztu, oraz uchwytu dolnego w zależności od wersji mocowanego na 2 ostatnich stopniach drabiny lub na krawężniku masztu (gdy drabiny nie ma). W skład systemu wchodzą również poliuretanowe prowadniki liny.

 

 

Stawiam maszt / wieżę na ziemi – jak mam ją zafundamentować?

Podstawowym pytaniem przy budowie wieży jest kwestia sposobu jej zafundamentowania. Jest to ważne dla inwestora ze względów kosztowych, ale również czasu wykonania danego typu fundamentu. Decyzja często pozostaje w rękach projektanta, niemniej czasami jest możliwość w danych warunkach wyboru sposobu fundamentowania. Warto więc znać podstawowe opcje.

Sposób fundamentowania zależy od:

  1. Typu gleby
  2. Głębokości wód gruntowych
  3. Wielkości / ciężaru konstrukcji która ma powstać na fundamencie

Główne opcje wyboru zaś to:

  1. Fundament lany – płyta fundamentowa
  2. Fundamenty prefabrykowane betonowe
  3. Fundamenty prefabrykowane  – kotwy gruntowe
  4. Fundamenty prefabrykowane – śruby gruntowe

Zasadniczo reguła mówi, że fundament nie powinien sięgać poniżej poziomu wody gruntowej. Jeśli woda jest płytko lub bardzo płytko – wtedy najczęściej stosuje się płytę fundamentową dociążoną nasypem ziemnym (lub płytko zakopane „grzybki” tj. fundamenty prefabrykowane serii F np. produkowane przez Elbud Gdańsk).

Płyty lane stosuje się często również gdy tuż pod powierzchnią ziemi w rejonach górzystych znajdują się skały i koszt ich kruszenia byłby nieadekwatny do ceny alternatywy.

Wielką zaletą fundamentów prefabrykowanych jest ich atrakcyjny koszt w porównaniu z płytami żelbetowymi, relatywnie niska pracochłonność instalacji w terenie i znaczne przyspieszenie prowadzenia inwestycji. Wielką wadą fundamentów lanych jest czas konieczny na uzyskanie wytrzymałości pozwalającej na sfinalizowanie inwestycji. W zależności od termiki – jest to około miesiąca od wylania betonu. Ekipa budowlana lub instalacyjna musi zatem rozbić proces stawiania wieży na kilka wyjazdów. W przypadku prefabrykatów jeśli wszystko zostało poprawnie do instalacji przygotowane – wystarczy jedno (choć czasami kilkudniowe) podejście.

Grunty gliniaste, plastyczne zawsze wymagają wymiany – niezależnie od sposobu fundamentowania. Pod fundamenty prefabrykowane – grzybki – należy dać wylewkę z suchego betonu, wypoziomowaną pod poziomnicę (często techniką jaką stosuje się układając wylewki we wnętrzach mieszkalnych).

Śruby gruntowe to nowatorskie podejście do fundamentowania. Sprawdza się przy mniejszych obiektach – szczególnie przy wieżach do kilkunastu metrów wysokości na gruntach spoistych. Ich zastosowanie pozwala wyeliminować użycie koparki (zaleta szczególnie w obszarach trudno dostępnych np. górskich). Jest bardzo szybkie w instalacji (śrubę dwumetrową instaluje się około 30 minut) i dobrze przetestowane  – choć trzeba przyznać, że większość doświadczeń pochodzi spoza Polski.

Jak odgromić maszt bezpiecznie? Wiedza podstawowa.

Są trzy główne zagadnienia w przypadku odgromienia masztów telekomunikacyjnych które należy wziąć pod uwagę.

  1. Sposób odprowadzenia ładunku z masztu po uderzeniu pioruna
  2. Sposób odprowadzenia ładunku indukującego się w konstrukcji masztu wskutek różnicy potencjałów między szczytem konstrukcji a jej podstawą
  3. Sposób rozproszenia ładunku w ziemi

Ładunek elektryczny najlepiej i najtaniej naszym zdaniem odprowadzić konstrukcją masztu lub wieży kratownicowej. Rozwiązania alupro wyposażone są w specjalne ucho w najniższym segmencie które pozwala na przyłączenie całości do instalacji odgromowej budynku. W przypadku konstrukcji malowanych należy pamiętać o usunięciu powłoki lakierniczej w kołnierzy segmentów tak by zachować połączenie elektryczne między nimi.

Inna wersja zakłada poprowadzenie na szczyt konstrukcji pręta odgromowego fi 8mm który następnie łączy się z iglicą odgromową (standardowe wyposażenie wszystkich masztów AluPro). Naszym zdaniem uchwyty pręta odgromowego powinny być odizolowane w takim układzie od konstrukcji kratownicowej, niemniej często spotyka się mocowania metalowe przytwierdzone bezpośrednio do masztu.

Radiowcy często wymagają zainstalowania kabla zerującego (najczęściej LY50) jego rolą jest miejscowe (co kilka metrów) wyrównanie potencjałów indukujących się na kablu feederowym do poziomu potencjału kratownicy na tej samej wysokości. Odszczep kabla zerującego mocuje się uchem pod śrubę kołnierza segmentu. Fotografia powyżej pokazuje sposób poprowadzenia kabla LY50 drabiną kablową AluPro.

Ładunek do gleby odprowadza się zasadniczo dwoma technikami – poprzez „bednarkę” czyli stalowy ocynkowany płaskownik o różnych wymiarach przeważnie 30×4 położony w wykopie o głębokości około 1,5 metra. Jeśli dla jakiś przyczyn nie jest możliwe wykonanie wykopu ciągłego (kostka, ulica, mur) można zastosować pręty stalowe gwintowane górą i dołem zabijane pionowo i łączone razem za pomocą również gwintowanych stalowych muf (długich nakrętek). Ustrój taki potocznie zwany jest „galmarem” od dość popularnej firmy – producenta tego rozwiązania. Pręty występują w odcinkach 3 metrowych, skręca się je na dlugość wg. potrzeb – najczęściej po 3 sztuki, tak że jeden wspólnie zabity pręt sięga ok. 9 metrów wgłąb. Doświadczenie wskazuje że w zależności od warunków wodnych i typu gleby należy zabić od 3 do 18 glamarów by uzyskać normową rezystancję instalacji (max 10 ohm).

Technika zabijania galmarów wykorzystywana jest też jako uzupełnienie do wykonanego już odgromienia otokowego bednarką. Jeśli wstępny pomiar bednarki wykazuje zbyt wysoką oporność – uzupełniamy system prętami.

Poprawny sposób od gromienia regulują normy:

  • seria norm PN-EN 62305 (cz. 1 – 4) Ochrona odgromowa,
  • norma PN-IEC 60364–4–443:1999 Instalacje elektryczne w obiektach budowlanych – Ochrona przed przepięciami – Ochrona przed przepięciami atmosferycznymi lub łączeniowymi,
  • seria norm PN-EN 62561 (cz. 1- 7) Elementy urządzenia piorunochronnego (LPSC),
  • Ustawa o Normalizacji, z dnia 12 września 2002 r.,
  • oraz Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie „Warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie” z kolejnymi zmianami.

Temat można pogłębić dzięki lekturze tekstu Pana Anrzeja Sowy z Politechniki Białostockiej

Ochrona odgromowa w przemyśle budowlanym

Serwis masztu i wieży – co powinienem wiedzieć?

Maszty i wieże radiowe są urządzeniami budowlanymi podwyższonego ryzyka. Potencjalna awaria (upadek) może spowodować znaczące straty lub zagrożenie życia – stąd należy dołożyć wszelkiej staranności by posiadany sprzęt masztowy znajdował się w najlepszej możliwej kondycji.

Maszty aluminiowe są bardzo odporne na korozję, natomiast niezbyt wytrzymałe na pękanie mrozowe jeśli dostanie się do nich woda. Raz na sezon (co 12 miesięcy) najlepiej w okresie wczesnej wiosny dokonać ich przeglądu pod kątem ewentualnych pęknięć struktury. Maszy AluPro są pod tym względem specjalnie zabezpieczone systemem odwadniającym, niemniej to jedna z rzeczy które mogą pójść źle.

Drugą sprawą są odciągi. Jeszcze kilka lat temu w mniejszych konstrukcjach standardem było stosowanie lin stalowych ocynkowanych fi=3mm. Dzisiaj po kilku latach, gdy wdała się w nie korozja, ich wytrzymałość potrafi być niewystarczająca (znamy kilka historii serwisowych gdy zerwanie następowało w skutek mocnego pociągnięcia za taką linę, bo ktoś się za nią chwycił przechodząc).  Zalecamy kontrolę i wymianę lin w miarę potrzeb na minimalnie fi=4mm w dobrej klasie wykonania (renomowane firmy, atest, poprawnie wykonany ocynk).

Trzecią sprawą jest naciąg. Liny z czasem (podlegając tysiącom cyklów naprężeń wiatrowych) ulegają wyciągnięciu. Należy wyregulować ich napięcie wstępne, przy okazji przejrzeć cybanty, śruby rzymskie i kotwienie pod kątem korozji lub uszkodzeń gwintów.

Wieże aluminiowe są zdecydowanie mniej pracochłonne serwisowo. Przegląd sprowadza się do sprawdzenia pęknięć mrozowych, naciągu śrub na kołnierzach i ich wymiany jeśli są mocno skorodowane.

W przypadku konstrukcji stalowych dochodzi jeszcze kwestia ochrony antykorozyjnej. Przy ewentualnych wymianach śrub/cybantów warto uważać na na zagadnienie typu stali/materiału tak by różnica potencjałów elektrochemicznych zastosowanych względem siebie materiałów nie przyspieszyła znacznie korozji punktowej w miejscu ich styku.

Czy muszę zgłaszać emisję fal radiowych do jakiegoś wydziału (np środowiska)?

Pomijając zagadnienie koncesji na zadane pasma częstotliwości pozostaje kwestia promieniowania elektromagnetycznego w kontekście skażenia środowiska. Aktualne przepisy dopuszczają emisję maksymalnie 15W mocy na antenie bez konieczności zgłaszania tego faktu Wydziałowi Ochrony Środowiska (w takim przypadku nie mamy do czynienia z inwestycją znacząco oddziałującą na środowisko).